czwartek, 26 lutego 2015

Avon Care, Krem do rąk z mleczkiem pszczelim

Royal Jelly Hand Cream
Avon Care



Cena regularna: 9 zł
Cena promocyjna: 4.99 zł 
Pojemność: 100 ml

Konsystencja: Na początku byłam nim zachwycona, ale z czasem zaczął przeszkadzać mi lepki film, który pozostawiał na skórze. Właśnie z tego powodu używałam go tylko na noc. 

Działanie: Producent deklaruje nawilżenie, a ja raczej nazwałabym go natłuszczającym. Dłonie rzeczywiście są miękkie i przyjemne w dotyku. Doskonale sprawdza się na przesuszone dłonie. Cała noc w bawełnianych rękawiczkach z dużą ilością kremu może zdziałać cuda. 

Zapach: Przyjemny, dość delikatny. Nie za duża intensywność jest według mnie plusem. 

Opakowanie:  Bardzo poręczne. Niestety jak to z kremami w tubkach bywa, ciężko wydostać resztę produktu. Wolałabym także żeby zamiast zakrętki był zatrzask. 

Wydajność: Bardzo duża! Gdy używałam go kilka miesięcy i przy codziennym stosowaniu wciąż się nie kończył, myślałam, że chyba nigdy nie zużyję tego opakowania. 

Skład: Dawniej nie zwracałam na niego uwagi, ale w związku z moim przyszłym zawodem interesuje mnie z czego składa się dany produkt. Główny składnik to oczywiście gliceryna (jak w każdym kremie do rąk) i woda. Ale w końcu to krem z mleczkiem pszczelim, niestety w składzie widnieje na szarym końcu, a co za tym idzie w kremie znajdziemy jego śladowe ilości.. 

Moja ocena: 7/10

To by było na tyle mojej recenzji. Póki co uciekam wziąć gorącą kąpiel i oglądać VI część Gwiezdnych Wojen. Przez długi czas chłopak namawiał mnie do zobaczenia sagi, a ja nie mogłam się przekonać. Muszę jednak przyznać, że całkiem interesujące :) Mam nadzieję, że mój kotek pozwoli mi zobaczyć cokolwiek, bo V część tak ją zainteresowała, że zajęła pierwsze miejsca: 


Zapraszam również na mojego instagrama:


wtorek, 24 lutego 2015

Wielki powrót

Wróciłam. Wróciłam starsza o rok, z nowymi doświadczeniami kosmetycznymi i większym zaangażowaniem. Mam nadzieję, że tym razem będę tu zaglądać bardziej systematycznie. W końcu muszę nadrobić wszystkie zaległości, pokazać Wam moje nowości kosmetyczne i zdjęcia z ostatniego roku :) 

Dziś mam dla Wam zdobienie, które wykonałam na paznokciach mojej serdecznej koleżanki, Karoliny. Beże, brązy i nude to jej ulubione kolory, chciałam jednak jakoś przełamać ten odcień złotem. 




Do wykonania zdobienia użyłam:
   • liner Flexbrush nr 7
   • OPI Nail Lacquer - Don't pretzel my buttons - NL G16
   • Avon Nailwear Pro + Golden Vision
   • Sensique Strong & Trendy Nails - nr 15

Ostatnimi czasy stałam się istnym maniakiem filmowym. Chyba w ciągu ostatniego roku nie zobaczyłam tylu filmów ile w ostatnim miesiącu. Wczoraj z chłopakiem zrobiliśmy sobie maraton z Timem Burtonem. Jeśli ktoś jeszcze nie widział, polecam z całego serca!