sobota, 21 marca 2015

OPI - I don`t give a Rotterdam

To mój najnowszy lakierowy nabytek, pokochałam go od pierwszego wejrzenia. Mam wielkie zaufanie do OPI - świetna konsystencja i duży pędzelek ułatwiający aplikację. Lakiery dość długo trzymają się na paznokciach, a pierwsza warstwa pozwala uzyskać dobre krycie.


Z wszystkich lakierów OPI jakie posiadam, ten jest najsłabiej napigmentowany i dopiero trzy warstwy zapewniły idealne krycie. Nie zraziło mnie to do niego ponieważ nie mam żadnego innego szarego koloru, a ten odcień z drobinkami jest wspaniały. 



Miałam chwilę czasu więc wzdłuż skórek przykleiłam drobne ozdoby. Lubię ten rodzaj zdobienia ponieważ długo się trzyma i jest delikatnym akcentem. I co najważniejsze bez problemu mogę ozdobić prawą dłoń, z czym niestety mam częste problemy :)



Do zdobienia użyłam trzech lakierów. Był to mój pierwszy raz z Seche Vite i muszę przyznać, że jest świetny, Po nałożeniu go na lakier kolor nabrał blasku i wręcz żelowego wykończenia. Na temat trwałości jeszcze nie mogę nic powiedzieć ponieważ mam go na paznokciach dopiero dwa dni.

Co myślicie o tym lakierze?

czwartek, 12 marca 2015

Lawendowy makijaż.

Zanim zaczęłam uczyć się na kierunku związanym z wizażem nie uznawałam innych kolorach na powiekach oprócz brązów i szarości. Teraz chętnie eksperymentuję z kolorami i technikami. Podczas ostatnich zakupów w Inglocie zachwycił mnie pewien cień w odcieniu fioletowym. Poniżej przedstawiam efekty jego wykorzystania. 




Do wykonania makijażu oczu użyłam cieni Inglota o numerach: 395 oraz Matte 379.
Eye liner oraz tusz do rzęs Avonu.










Korzystając z okazji chciałam Wam polecić powyższą książkę. Historia chorej na downa dziewczynki, jej matki, całkowicie oddanej wychowaniu dziecka oraz ojca o kalekich uczuciach. Myślę, że każda kobieta powinna po nią sięgnąć i poznać historię tej (nie)zwykłej rodziny.

niedziela, 8 marca 2015

Targi Beauty Forum - zdobycze

To były moje pierwsze targi kosmetyczne w życiu, ale już jestem pewna, że nie ostatnie. Jestem ze śląska więc żeby dotrzeć na 10 do Warszawy musiałam wyruszyć już o 3 nad ranem. Oczywiście dzień na pełnych obrotach i wykończona wróciłam koło 23.


Listę zakupów tworzyłam już od dawna i kupiłam właściwie wszystko, na czym mi zależało. Na górze zrobiłam zdjęcie wszystkiego. Nabyłam w końcu podgrzewacz do wosku w puszce oraz wszystkie potrzebne do tego akcesoria, kleje do rzęs na pasku i w kępkach, kilka pilników i polerki. Oczywiście wiele próbek i katalogów. Resztę rzeczy pokażę niżej :)



 Top coat Seche Vite marzył mi się od dawna, ale jest dostępny tylko przez internet więc zawsze zadowalałam się innymi. Mam nadzieję, że warto było go kupić i planuję po testach napisać recenzję.


Odmładzające ampułki firmy medbeauty, które zamierzam zaaplikować mojej babci i mamie pod maskę algową.  


Lakiery Orly ze starej kolekcji można było dostać już za 10 zł więc skusiłam się na jeden kolor. Nie mogłam przejść obojętnie. Polubiłam ten kolor od pierwszego wejrzenia i już rano zagościł na moich paznokciach.


OPI to moja ulubiona marka lakierów więc musiałam odwiedzić ich stoisko. Nie zależało mi na najnowszych kolorach więc te także upolowałam w super cenie 10 zł za sztukę.


Pędzle Maestro zapewne opiszę Wam w osobnym poście, ale póki co powiem tylko, że wszystkie małe pędzle kosztowały 10 zł, do blendowania 15 zł. Pędzle do konturowania 25 zł, a największe puchacze do pudru i podkładu 40 zł. Ceny bardzo okazyjne, nigdy nie miałam do czynienia z ich pędzlami ale mam nadzieję, że mnie nie zawiodą.


Do zakupu maski algowej przymierzałam się już długo i  oczywiście nie mogłam wrócić  bez niej. Wybrałam tą z proteinami mleka, ponieważ najbardziej mi odpowiada i jest dość uniwersalna. Pachnie obłędnie i myślę, że w najbliższym czasie urządzę sobie z mamą dzień spa.


Moje pierwsze w życiu żele. Mam nadzieję, że będę z nich zadowolona. Pierwsze próby robiłam już dziś rano i nie narzekam. Zobaczymy jak z trwałością, bo to bardzo ważne. Kupiłam jeszcze 4 kolory żeli kolorowych.

Wróciłam z targów bardzo zadowolona i dalej nie mogę ochłonąć. Jedyne czego żałuję to, że nie zabrałam ze sobą walizki. Po zakupach ciężko było mi się poruszać, a dzisiaj mam całe obolałe ramie od noszenia ciężkiej torby. Na targach odbywały się mistrzostwa świata w makijażu więc miałam okazję obserwować pracę wspaniałych wizażystek. Bardzo spodobało mi się stanowisko Indygo Nail gdzie można było obserwować niezwykłe prace stylistek. Polecam każdemu kogo choć trochę interesuje branża kosmetyczna. 
Jeśli jeszcze coś Was interesuje i chcecie osobnego posta to piszcie w komentarzach.

Byłyście na targach?


czwartek, 5 marca 2015

Paznokcie hybrydowe + Adwokat Diabła.


W końcu po ciężkim tygodniu mam czas usiąść i napisać posta. W sobotę wyjeżdżam na targi Beauty Forum do Warszawy i już żyję tym wydarzeniem. Nie mogę się doczekać i wciąż planuję zakupy. Mam nadzieję, że za kilka dni pochwalę się moimi zdobyczami :)

Pokaże dzisiaj paznokcie hybrydowe mojego wykonania. Lubię jakieś małe akcenty więc na palcu serdecznym umieściłam delikatne kwiatki z hologramami. Jak Wam się podoba?





 Wczoraj będąc u mojego chłopaka postanowiliśmy zrelaksować się przy filmie i sziszy. Nie widziałam wielu kultowych filmów więc zaczynam nadrabiać zaległości. Wczoraj wybraliśmy Adwokata Diabła. Nie przekonał mnie ani opis, ani zdjęcia z filmu, ale muszę przyznać, że był genialny! Jeden z lepszych jakie widziałam. Niezwykle pomysłowy, ciekawy, ale również daje do myślenia.